Mireczki jestem w szoku…

Mireczki jestem w szoku zarobków lekarzy w tym kraju. W kraju, gdzie muszę iść prywatnie do lekarza, bo termin przyjęcia do endo jest na jesień 2025 r.

Kolega mi powiedział (prawie jest w branży), że jest taki spec u mnie w mieście wojewódzkim, profesor, który wyciąga 100k miesięcznie. I to na czysto, bo wiadomo, bez kasy wszystko leci. I w sumie mu na początku nie wierzyłem, ale jak policzyłem, że on przyjmie 20 osób dziennie (a może jest ich dużo więcej) przez 20 dni (żeby nie przesadzić), za każdą weźmie 200 zł (standardowa stawka), to faktycznie może tyle wyjść, bo doliczmy jeszcze oficjalną pensję ze szpitala, z uniwersytetu i tzw. „inne” dochody.

Jest tu może jakiś lekarz i potwierdzi choćby teoretycznie, że te zarobki są możliwe?

Wiem, że wychodzę na Janusza, ale nie mam bólu dupy o jego zarobki, niech ma te 100k miesięcznie. Niech ma. Boli mnie co innego: że to wszystko jest na lewo oraz że służba zdrowia w tym kraju to jest dramat, bo płacę moim zdaniem gigantyczne składki do ZUS, żeby mieć taką usługę finansowaną publicznie w szybkim terminie.

#zarobki #pieniadze #wynagrodzenia #lekarz #medycyna #ekonomia #sluzbazdrowia #janusze